No i znowu jakby z zaskoczenia powstała pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem na kanapki. Dlaczego? Pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem, z cebulą, odrobiną koncentratu, solą i pieprzem była u mnie na śniadanie. Wszystko przez przygotowane dwa dni temu zapiekanki z pieczarkami i salami. Zostało mi kilka łyżek dobrze rozdrobnionych i usmażonych pieczarek. No przecież nie mogły się zmarnować. Wahałam się pomiędzy zrobieniem jajecznicy z ich udziałem, jakiegoś szybkiego makaronu ze śmietaną i grzybami albo właśnie pasty jajecznej. Ponieważ mąż rano ugotował jajka na twardo, zanim przyszłam z łóżka do kuchni, to sprawa wyjaśniła się sama. Że tak powiem, pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem była nam wręcz niezbędna na śniadanie, niby bez planowania, a jakoś to gotowanie tak fajnie się składa, że aż miło. Podobno trzeba lubić swoją pracę. Ja lubię, gotowanie uznaję jako formę ekspresji, kreacji, w jakiś sposób tworzenia czegoś z niczego i w sumie mnie odpręża. Byle nie pieczenie. Wolę ulepić 100 pierogów niż upiec biszkopt, dlatego z taką przyjemnością ciasta kupuję, a te pieczone przeze mnie bardzo rzadko pojawiają się na blogu.
Uderzam ugotowanym jajkiem o krawędź blatu, a delikatny trzask pękającej skorupki od razu przenosi mnie w czasy beztroskich lat, kiedy to w mojej kuchni unosił się aromat wczesnego, niedzielnego śniadania. Tak jak dziś. Obieram gorące jeszcze jajka ugotowane na twardo, przerzucając je szybko z ręki do ręki, żeby zbytnio nie poparzyć palców. Z boku, na żeliwnej patelni, skwierczą już drobno posiekane, złociste pieczarki, uwalniając swój głęboki, leśny zapach, który w połączeniu z roztopionym, prawdziwym masłem tworzy kompozycję idealną. Właśnie tak zaczynam przygotowania do smarowidła, które w wielu domach w czasach PRL-u święciło triumfy, a dzisiaj, przy odrobinie uwagi i dobrych produktach, staje się prawdziwym rarytasem zarówno dla dwudziestolatków, jak i dla mojego pokolenia pięćdziesięciolatków.
Nie ma dobrej pasty bez doskonałych jajek. Zawsze powtarzam, że fundamentem każdej udanej potrawy jest jakość składników, dlatego jajka „zerówki” od kur z wolnego wybiegu to w mojej kuchni absolutna podstawa. Staram się kupować je od lokalnych rolników, w moim zaprzyjaźnionym sklepie, gdzie wciąż można dostać produkty z duszą. Wiem, że czasy są trudne dla małych dostawców, więc tym bardziej zachęcam Was do wspierania okolicznych gospodarstw ekologicznych. Taka klasyczna, tradycyjna pasta z jajek smakuje zupełnie inaczej, gdy żółtka mają intensywny kolor, a białka sprężystą, gęstą konsystencję, jakiej na próżno szukać w tych pochodzących z masowej, klatkowej produkcji.
Kolejnym, nieodłącznym elementem tego dania jest dobry majonez. Tłuszcz to doskonały nośnik aromatu i w potrawach, w których liczy się kremowa konsystencja, trzeba stawiać na prawdziwe, pełnotłuste produkty. Czasami robię go sama, ubijając w blenderze żółtka z olejem i odrobiną musztardy, bo mój ulubiony, gęsty majonez domowy sprawdza się w takich śniadaniowych pastach absolutnie wspaniale. Oczywiście, jeśli jesteście na diecie niskokalorycznej, wystarczy po prostu nałożyć na chleb nieco cieńszą warstwę pasty, ale na pewno nie warto rezygnować z aksamitnego, pełnego charakteru dodatku. Jeśli wolicie, wybierzcie jogurt albo jakiś majonez light, ale to już nie będzie to samo.
Złociste pieczarki, które wciąż pyrkoczą na maśle 82%, wprowadzają do tej pasty niesamowity smak umami, który wprost uwielbiam. Ja kroję je dość drobno, wręcz szatkuję, tak jak zrobiłam to do zapiekanek, po to, by po usmażeniu i odparowaniu wody mogły idealnie połączyć się z jajeczną bazą, nie dominując struktury, ale stanowiąc mocny, grzybowy akcent. W dawnej polskiej kuchni bardzo chętnie sięgano po grzyby leśne, ale to właśnie pieczarki na dobre zadomowiły się na naszych stołach, stając się wyjątkowo uniwersalnym składnikiem codziennych obiadów i kolacji. Smaczne, tanie i dostępne, nieraz zostaną mi z poprzedniego dnia na patelni, a właśnie wtedy wprost idealnie nadają się do takiej porannej pasty. Lubię to praktyczne, elastyczne podejście do domowego gotowania.
Właśnie ta gospodarność i zasada zero waste to coś, o czym często tu rozmawiamy. Szacunek do jedzenia wyniosłam z rodzinnego domu, gdzie u nas nigdy nie wyrzucało się ani resztek z obiadu, ani wczorajszego pieczywa. Zanim nałożę grubą, hojną warstwę pasty na ciepłe pieczywo, obficie posypuję całość świeżym szczypiorkiem, jak akurat mam. To zresztą kolejne fantastyczne zioło naszej tradycyjnej kuchni, które nie tylko rewelacyjnie ułatwia trawienie cięższych, jajecznych potraw, ale też cudownie przełamuje maślaną słodycz pieczarek swoją naturalną ostrością. No, tym razem musiała mi wystarczyć cebulka dymka. Gotowa pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem to mój osobisty comfort food w najczystszej postaci. To danie, które na stałe weszło do mojego kulinarnego repertuaru i które z miłą chęcią przygotowuję dla mojej rodziny, bez względu na to, czy to zwykły wtorek przed pracą, czy leniwy, wolny niedzielny poranek. Mam nadzieję, że ten zapach skwierczącego masła zagości dzisiaj także w Waszych domach. To niezwykle kremowa i aromatyczna pasta kanapkowa, w której delikatność jajek idealnie współgra ze smakiem usmażonych na maśle pieczarek. Zapraszam, niech pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem cieszy zarówno Was, jak i mnie swoim smakiem i uniwersalnością.
PASTA JAJECZNA Z PIECZARKAMI I MAJONEZEM
PASTA JAJECZNA Z PIECZARKAMI I MAJONEZEM – składniki:
- 6 jajek (najlepiej „zerówek” z wolnego wybiegu)
- 200 g świeżych pieczarek
- 1 pełna łyżka prawdziwego masła o zawartości tłuszczu 82%
- 3 czubate łyżki majonezu (domowego lub dobrej jakości kupnego)
- 1 łyżeczka ostrej musztardy
- pęczek świeżego szczypiorku lub 1 cebulka dymka, tu trzeba być elastycznym zależnie od tego, co mamy w lodówce
- sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku
PASTA JAJECZNA Z PIECZARKAMI I MAJONEZEM – przepis:
- Jajka gotuję na twardo w osolonej wodzie, następnie dokładnie je studzę, obieram ze skorupek i rozgniatam dokładnie widelcem w głębokim talerzu lub ścieram na tarce jarzynowej, teraz akurat miałam taką fantazję.
- Pieczarki oczyszczam, kroję w bardzo drobną kostkę lub pulsacyjnie miksuję w malakserze. Wrzucam na patelnię z rozgrzanym, prawdziwym masłem. Smażę je, aż odparuje z nich woda i pięknie się zrumienią, po czym odstawiam do wystudzenia.
- Do rozgniecionych jajek dodaję chłodne, usmażone pieczarki, majonez, musztardę oraz bardzo drobno posiekany szczypiorek, koperek lub po prostu drobniutko poszatkowaną cebulkę, gdy nie mam zieleniny.
- Całość doprawiam solidnie solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem, mieszam do uzyskania pożądanej, jednolitej konsystencji.
- I właściwie tyle, pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem na kanapki jest gotowa do jedzenia.
Często zadawane pytania:
Z jakim pieczywem najlepiej smakuje pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem?
Pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem to prawdziwy rarytas. Idealnie komponuje się z ciepłym pieczywem. Możesz ją podać na domowym wypieku. Świetnym wyborem będzie chleb z garnka. Ja najczęściej smaruję grubą warstwę pasty na kromce. Całość obficie posypuję świeżym szczypiorkiem. To zioło świetnie przełamuje maślaną słodycz pieczarek. Jeśli akurat nie masz szczypiorku, wystarczy po prostu drobno posiekana cebulka dymka. Zwykły koperek również doskonale spełni swoje zadanie.
Czy pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem sprawdzi się na diecie?
Wszystko zależy od użytych przez ciebie składników. Klasyczna pasta bazuje na maśle i pełnotłustym majonezie. Tłuszcz to wspaniały nośnik smaku. Jeśli wolisz lżejszą wersję, możesz nałożyć na kanapkę cieńszą warstwę smarowidła. Ewentualnie zamień pełnotłusty dodatek na jogurt naturalny lub majonez w wersji light. Pamiętaj jednak o jednym szczególe. To właśnie gęsty, prawdziwy majonez domowy nadaje potrawie wyjątkowego charakteru.
Jakie składniki są najlepsze, gdy powstaje pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem?
Fundamentem każdej udanej potrawy jest jakość jej składników. Zawsze wybieram jajka z symbolem zero od kur z wolnego wybiegu. Staram się kupować je od lokalnych rolników. Ich żółtka mają intensywny kolor. Gwarantują też paście gęstą konsystencję. Do tego dochodzą złociste pieczarki usmażone na prawdziwym maśle. Taka baza wprowadza niesamowity smak umami. Właśnie dzięki temu pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem wychodzi tak wspaniale.
Czy pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem to dobry pomysł na wykorzystanie resztek?
Zdecydowanie tak. Bardzo cenię gospodarność i podejście w duchu zero waste. Czasami zostają mi dobrze rozdrobnione pieczarki ze wczorajszych zapiekanek. Innym razem znajduję w lodówce ugotowane jajka na twardo. Pasta jajeczna z pieczarkami i majonezem powstaje wtedy ot tak po prostu. Właściwie robi się sama bez większego planowania. Wystarczy połączyć dostępne składniki. W efekcie otrzymujemy pyszne i sycące śniadanie.



Ciekawe jest to podejście do gotowania bez marnowania jedzenia dobrze że Olga o tym wspomniała
Przepis wydaje się prosty i smaczny chociaż nigdy nie próbowałam takiej pasty z pieczarkami
Opis przypomina mi trochę rodzinne śniadania fajnie że przepis jest uniwersalny i można go modyfikować
Majonez domowy chyba faktycznie robi różnicę trzeba będzie spróbować jak się uda zrobić samemu
Pasta wygląda na łatwą do zrobienia i myślę że sprawdzi się na szybkie śniadanie
Fajnie, że Olga podkreśla znaczenie dobrych składników to ważne dla smaku dania
Nie jestem pewien czy pieczarki do jajek to coś dla mnie ale chętnie spróbuję bo brzmi ciekawie