Przyznam się, że zupa fasolowa na rosole powstała u mnie z potrzeby chwili. Ja wiem, że zupa fasolowa na rosole, czy też na bulionie warzywnym lub mięsnym, jest doskonale znana w kuchni polskiej. Namoczyłam fasolę, miałam ją zmielić i zrobić coś na kształt falafeli, ale wstałam rano zaspana, przepłukałam ją pod kranem i wstawiłam na gaz. Gdy się zorientowałam, w garnku już bulgotało. Przepadło. Tak więc fasolowa powstać musiała, głównie dlatego, że miałam jeszcze rosół grzybowy z dnia poprzedniego. Miał być jedzony z makaronem, ale u mnie w kuchni pomysły i to, co stawiam na stole, jest radośnie modyfikowane na bieżąco. Tak więc zupa fasolowa na rosole z ziemniaczkami wjechała na obiad i nikt, zupełnie nikt nie narzekał. Ja jeszcze ją sobie zabieliłam śmietaną, bo akurat należę do tych, którzy lubią rosół ze śmietaną. Wiem, nie każdy musi tak jeść, szczęśliwie nikt nikomu w talerz nie zagląda ;) I tego się trzymam.
Ta zupa to tradycja w głębokim talerzu, zdecydowanie jedna z moich ulubionych. A są takie dni, kiedy organizm domaga się posiłku niezwykle konkretnego, gęstego i pełnego domowego ciepła. Wtedy w mojej kuchni najczęściej na kuchenkę wjeżdża wielki garnek, a w nim zaczyna pyrkać zupa fasolowa na rosole. To absolutny klasyk, który łączy w sobie wszystko to, co w naszej rodzimej kuchni jest najlepsze i najbardziej kojące. Kiedy za oknem pogoda bywa w kratkę, a my potrzebujemy porządnego zastrzyku energii, taka bogata w smaku, zawiesista zupa fasolowa staje się prawdziwym kulinarnym wybawieniem. Wykorzystanie wczorajszego wywaru to zresztą wspaniały sposób na to, by nic w kuchni się nie zmarnowało, a nowy obiad zyskał niesamowitą, wielogodzinną głębię smaku.
Kluczem do sukcesu są tutaj oczywiście rośliny strączkowe, tak ważne, powszechnie znane i od wieków wręcz uwielbiane w kuchni polskiej. Strączki to prawdziwy skarb. Wystarczy spojrzeć na mnogość samej fasoli. Mamy naszą dumę narodową, czyli wielkiego, mięsistego Pięknego Jasia. Mamy delikatną fasolę drobną perłową, a także wyrazistą, ciemną fasolę red kidney, która świetnie trzyma kształt. Ale przecież nasza kulinarna spuścizna to także poczciwy groch, zarówno ten zielony, jak i żółty, bez którego nie ma dobrej grochówki. Do tego cała feeria barw soczewicy: czerwona, która cudownie się rozpada, zagęszczając sosy, elegancka czarna i delikatna żółta. Warto też wspomnieć o roślinach, które kiedyś królowały w staropolskiej kuchni, a dziś są niestety mocno zapomniane, jak choćby lędźwian. Na szczęście na nasze stoły z ogromnym sukcesem weszły też nowsze, przyjezdne strączki, z ciecierzycą na czele, udowadniając, że miłość do tego rodzaju warzyw jest u nas wciąż bardzo żywa.
Drugim, równie ważnym filarem dzisiejszego obiadu jest sam rosół. To kulinarna instytucja o niesamowitej, wielopokoleniowej tradycji. W każdym domu gotuje się go nieco inaczej i istnieje mnóstwo jego możliwych wersji. Od drobiowych, przez wołowe, aż po te wegetariańskie z mocno pieczonych warzyw. U mnie na blogu znajdziecie blisko 100 różnych przepisów na rosoły, także śmiało można tam poszperać i wybrać coś idealnego dla siebie. Złocisty wywar genialnie sprawdza się jako zupa do niedzielnego jedzenia z makaronem, jako rozgrzewający napój do picia prosto z kubka w chłodny poranek, ale przede wszystkim jako absolutnie bezbłędna baza do tworzenia innych, cudownych dań, takich jak nasza dzisiejsza fasolowa.
Żeby zupa fasolowa nabrała jeszcze bardziej swojskiego, leśnego charakteru, koniecznie trzeba wspomnieć o grzybach suszonych, które z przyjemnością do niej dodałam. Kilka kapeluszy ciemnych podgrzybków czy szlachetnych prawdziwków potrafi zdziałać prawdziwe cuda, wprowadzając do garnka niesamowitą nutę umami. Jesienne grzybobranie to w końcu nasz nieoficjalny, ulubiony sport narodowy. Te wspaniałe zapasy, które z pietyzmem suszymy nad piecem lub w suszarkach, zimą i wiosną oddają zupom cały swój zaklęty w nich aromat, przypominając nam o długich spacerach po pachnącym mchem lesie.
Sama zupa fasolowa ma to do siebie, że wspaniale sprawdza się o każdej porze roku, a jej smak można dowolnie urozmaicać, w zależności od tego, co akurat mamy w lodówce. Cudownie pasują do niej wędzone żeberka, kawałek pieczonego mięsa wieprzowego, podsmażony wędzony boczek, resztki dobrej szynki czy aromatyczna wiejska kiełbasa. Grzybowy akcent to nie tylko grzyby suszone. Do garnka mogą przecież trafić również świeże grzyby leśne w sezonie, a nawet podsmażone na maśle zwykłe pieczarki. Niezwykle ciekawa jest też kwestia węglowodanowych dodatków. Można ją podać klasycznie, z ugotowanymi w zupie ziemniakami, tak jak lubię to robić u mnie w domu, ale genialnie smakuje też z sypką kaszą jęczmienną, jak zdarzyło mi się już zjeść kilka razy u znajomych. Każda z tych wersji ma w sobie coś absolutnie wyjątkowego.
Moja dzisiejsza zupa fasolowa na rosole to kwintesencja prostoty i smaku. Powstała z 400 g drobnej fasoli, którą zawsze odpowiednio wcześniej namaczam, oraz 800 g pokrojonych w kostkę ziemniaków. Całość ugotowałam na 2 litrach esencjonalnego rosołu. Ciekawa jestem, kto dziś gotuje rosół w domu? Do garnka dorzuciłam kilka pachnących, suszonych grzybów, jedną słodką cebulę (którą wcześniej ładnie podsmażyłam na złoto na patelni) oraz starte na grubych oczkach tarki 2 marchewki i 1 korzeń pietruszki, co niesamowicie zagęściło strukturę. Ścieranie warzyw korzeniowych na tarce to mój patent na to, aby zupa była naturalnie gęsta, zawiesista i piękna w kolorze, bez konieczności robienia zasmażki. Wszystko doprawiłam do smaku tylko dobrą solą, świeżo mielonym pieprzem i słodką papryką, która dała piękny kolor. A na samym końcu, już bezpośrednio na głębokim talerzu, dodałam sobie jeszcze solidną łyżkę gęstej śmietany, bo po prostu tak lubię najbardziej. Tradycyjna zupa fasolowa na rosole z grzybami i śmietaną, czy też posypana jeszcze natką pietruszki, wspaniale syci, lekko rozleniwia i wprawia w dobry nastrój!
ZUPA FASOLOWA NA ROSOLE
ZUPA FASOLOWA NA ROSOLE – składniki:
- 800 g ziemniaków
- 400 g białej fasoli (np. drobnej perłowej lub Pięknego Jasia)
- 2 litry domowego rosołu (drobiowego, wołowego lub wegetariańskiego)
- 2 marchewki
- 1 duża słodka cebula (najlepiej cukrowa)
- 1 korzeń pietruszki
- kilka sztuk suszonych grzybów (prawdziwków lub podgrzybków)
- odrobina oleju lub masła do smażenia
- do smaku: sól, świeżo mielony czarny pieprz i słodka papryka w proszku
- do podania: ulubiona, gęsta śmietana
ZUPA FASOLOWA NA ROSOLE – przepis:
- Suchą fasolę wsypuję do dużej miski, zalewam obficie zimną wodą i odstawiam na całą noc do namoczenia. Jeśli używam fasoli z puszki, ten krok oczywiście pomijam i dodaję ją pod sam koniec gotowania zupy.
- Namoczoną fasolę odcedzam, płuczę, przekładam do garnka, zalewam świeżą wodą i gotuję do miękkości. Czas zależy od gatunku fasoli, zazwyczaj to około 60 do 90 minut. Ugotowaną fasolę zostawiam w wywarze, w którym się ugotowała, posłuży on jako dodatek do zupy.
- Suszone grzyby wkładam do małego kubka i zalewam je na kwadrans gorącą wodą, aby lekko zmiękły.
- Ziemniaki dokładnie obieram, myję i kroję w zgrabną, równą kostkę.
- Marchewki oraz korzeń pietruszki obieram, a następnie ścieram na tarce o dużych oczkach. Dzięki temu zupa szybciej się ugotuje i będzie wspaniale gęsta.
- Słodką cebulę obieram i kroję w drobną kosteczkę. Na małej patelni rozgrzewam odrobinę oleju lub masła i podsmażam cebulę, aż stanie się pięknie złocista i szklista.
- Do dużego garnka wlewam 2 litry rosołu i doprowadzam go do wrzenia.
- Do mrugającego rosołu wrzucam pokrojone ziemniaki, starte marchewki i pietruszkę, usmażoną cebulę oraz namoczone grzyby wraz z wodą, w której się moczyły (uważam tylko na piasek na samym dnie kubka).
- Gotuję zupę na średnim ogniu przez około 15 do 20 minut, aż ziemniaki i warzywa korzeniowe będą całkowicie miękkie.
- Na sam koniec dodaję do zupy ugotowaną wcześniej fasolę, dolewam wodę z jej gotowania do uzyskania konsystencji ulubionej zupy.
- Całość doprawiam solidną szczyptą słodkiej papryki, solą oraz świeżo mielonym pieprzem. Mieszam i pozwalam zupie pogotować się jeszcze przez 2-5 minut, aby wszystkie smaki idealnie się połączyły.
- Gorącą zupę fasolową nalewam do głębokich talerzy, bezpośrednio na porcję kładę solidną łyżkę gęstej śmietany i od razu podaję.
Często zadawane pytania:
Czy zupa fasolowa na rosole musi być gotowana z suchej fasoli?
Możesz śmiało użyć ugotowanej fasoli z puszki lub ze słoika. Zupa fasolowa na rosole ugotuje się w tej wersji znacznie szybciej. Pomijasz wtedy całkowicie etap nocnego namaczania ziaren. Wystarczy dodać odsączoną fasolę pod sam koniec gotowania. Oszczędzasz w ten sposób ot tak po prostu dużo cennego czasu.
Czym najlepiej zagęścić zupę fasolową na rosole bez użycia zasmażki?
Mój niezawodny patent to ścieranie warzyw korzeniowych na tarce o dużych oczkach. Marchewka i pietruszka wspaniale zagęszczają wywar podczas gotowania. Zupa zyskuje naturalną zawiesistość i piękny kolor. Nie musisz dodawać mąki ani robić tradycyjnej zasmażki na patelni.
Jakie mięsne dodatki pasują do zupy fasolowej na rosole?
Zupa fasolowa na rosole wspaniale komponuje się z przeróżnymi wędzonkami. Możesz dorzucić do garnka wędzone żeberka lub podsmażony na chrupko boczek. Świetnie sprawdzi się też resztka dobrej szynki albo aromatyczna wiejska kiełbasa. Jeśli wolisz wersję całkowicie bezmięsną, jako baza genialnie sprawdzi się mój sprawdzony rosół warzywny.
Czy zupę fasolową na rosole podaje się tylko z ziemniakami?
Zazwyczaj dodaję do niej pokrojone w równą kostkę ziemniaki. Taka domowa i sycąca wersja gości u mnie w kuchni najczęściej. Zupa smakuje jednak obłędnie również z sypką kaszą jęczmienną. Jadłam taką u znajomych i gorąco polecam spróbować. Możesz śmiało modyfikować dodatki węglowodanowe według własnego gustu i zawartości szafek.


