Właśnie pod nazwą steki z dyni jadłam fajne danie obiadowe w jednej z restauracji we Wrocławiu. Pasowała mi koncepcja. Moje steki z dyni są jednak zupełnie inne niż restauracyjne, wspólną cechą jest dynia piżmowa i forma podania. Obrana, pokrojona w grube plastry i zapieczona w piecu z dodatkami, cudo. Dynia piżmowa, znana na świecie jako Cucurbita moschata, nie jest zwykłą kuzynką tej wielkiej, pomarańczowej kuli, którą znamy z dzieciństwa. Z biologicznego punktu widzenia to gatunek pochodzący z cieplejszych rejonów Ameryki Środkowej, co sprawia, że ma ona zupełnie inne cechy niż typowa dynia olbrzymia.
To, co mnie w niej fascynuje, to jej zwarta i konkretna budowa. Biologicznie charakteryzuje się ona tym, że niemal cały jej owoc wypełniony jest miąższem. Ma kształt dużej gruszki z wydłużoną szyjką, w której nie znajdziecie ani jednej pestki – całe gniazdo nasienne skupione jest jedynie w dolnej, pękatej części. Tu doskonale to widać na jednym z moich przepisów. Miejsce faszerowania to właśnie miejsce z pestkami. Z całkiem sporej dyni piżmowej uzyskacie około 7 plasterków idealnych na stek, pełnych, bez dziury w środku, takich grubych plastrów. Na zdjęciu pokazuję, jaki kawałek jest bez pestek idealny do krojenia w plastry.
Dla mnie, jako osoby, która ceni czas i wygodę w kuchni, to ogromna zaleta. Nie tracę energii na wydrążanie watowatego środka i krojenie w półksiężyce. Tutaj niemal każde cięcie nożem daje mi czyste, gotowe do użycia jako steki warzywne. Dodatkowo jej skórka jest znacznie cieńsza niż u innych odmian, co sprawia, że obieranie jej zwykłą obieraczką do warzyw jest szybkie i bezpieczne.
Użytkowość dyni piżmowej w kuchni jest wręcz nieograniczona i to właśnie za to ją uwielbiam. Jej miąższ jest maślany, gęsty i ma piękny, głęboki pomarańczowy kolor, co jest zasługą ogromnej ilości beta-karotenu. W przeciwieństwie do wielu innych gatunków, dynia piżmowa nie rozpada się w wodzie na bezkształtne włókna, lecz zachowuje swoją strukturę, a po upieczeniu czy ugotowaniu staje się aksamitna. Często z czystej ciekawości pytam w restauracjach, jaką podają dynię, i wiem, że to właśnie piżmowa jest bazą dla najlepszych gnocchi czy ravioli, ponieważ ma w sobie mało wody, a dużo miąższu i smaku. W moim domu to podstawa gęstych kremów, ale też wspaniały dodatek do pieczonych mięs, gdzie jej lekko orzechowy aromat idealnie komponuje się z drobiem czy wieprzowiną.
Tym razem zdecydowałam się na steki z dyni z grzybami, szpinakiem, rozmarynem, tymiankiem i serem owczym startym na tarce, oczywiście możecie użyć dowolnego sera krowiego, który lubicie i macie. To jest piękne w gotowaniu, że można śmiało zmieniać i dostosowywać przepisy pod swój gust. Ja w restauracji dostałam stek z dyni z kilkoma kawałkami borowików, serem kozim i bratkami. Do tego puder z buraka i jakaś zielona oliwa ziołowa. I to wszystko było dziwne, te bratki do pudru z okopowych, zdecydowanie wolałabym więcej sera koziego, grzybów czy nawet jakieś prażone pestki dyniowe albo rukolę. Nadmienię, że była to restauracja włoska. Także szczęśliwie ja w domu mogę zjeść tak jak lubię i chcę.
Szpinak baby jest bardzo wygodny do codziennego użytkowania. U mnie stanowi bazę do sałatek i surówek, które jadamy minimum 5 razy w tygodniu. Najczęściej ląduje także w sosie do makaronów, śmietanowych, serowych albo innych. Wystarczy chwilka chwil, żeby zmiękły. Są delikatne same w sobie, kruche, soczyste, nie trzeba odrywać ogonków. Podpowiem tylko, że wybierając w sklepie, sprawdzajcie czy jest myty. To znacznie ułatwia sprawę, bo zabrudzony piaskiem szpinak baby bywa trudny do mycia i obsuszenia.
W mojej kuchni, obok leśnych skarbów jakimi są podgrzybki, kurki lub borowiki zbierane w sezonie, zawsze znajdzie się miejsce dla klasycznych białych pieczarek hodowlanych, które są dla mnie symbolem kulinarnej niezawodności. Podpowiem, że można do tego przepisu użyć mrożonych grzybów leśnych lub właśnie świeżych. Tu trudniej połączyć sezonowość dyni i prawdziwków, chociaż, jak dobrze poszukać w sklepach, to może i dynia piżmowa również znalazłaby się gdzieś na targu lub bazarku.
W sklepach przez cały rok dostaniecie pieczarki białe, brązowe i portobello. Może zacznę od tych najzwyklejszych białych. Lubię pieczarki, są pełne smaku, a do tego grzyby hodowane w kontrolowanych warunkach, lekkostrawne i niskokaloryczne, a przy tym bogate w potas i witaminy z grupy B. Są dla mnie niezastąpioną bazą do szybkich sosów, domowej pizzy czy farszów, udowadniając, że proste, tanie i powszechnie dostępne składniki mogą być fundamentem pysznej i zdrowej kuchni domowej.
Najłatwiej jest wybrać pieczarki białe hodowlane albo duże portobello. Mają one bardziej leśny smak, taki dziki, ziemisty. Portobello to brązowa pieczarka, która dostała czas, by urosnąć i otworzyć swój kapelusz. Dzięki temu, że rośnie dłużej, jej smak staje się niesamowicie skoncentrowany i intensywny. Portobello ze wszystkich pieczarek najbardziej przypomina mi zapachem i strukturą grzyby leśne. Jego ciemne blaszki są skarbnicą aromatu, a miąższ staje się tak zwarty, że śmiało można podawać je faszerowane, na przykład w formie grillowanych steków z grzyba.
Do tego zioła, tym razem tymianek i rozmaryn, wychodzi świetnie. Ser żółty u mnie owczy, ale jak pisałam wyżej, możecie zastąpić go każdym innym, dowolnym, nawet mozzarellą. Do smażenia olej, oliwa lub masło. Sól, pieprz. W opcji zwiększającej ilość białka można spokojnie wzbogacić danie soczewicą lub ciecierzycą albo fasolą. Też spoko! Ja dodałam jeszcze 50 g listków szpinaku, bo mam na nie ostatnio niesłabnącą ochotę.
STEKI Z DYNI
STEKI Z DYNI – składniki:
- 1 dynia piżmowa
- 500 g grzybów smażonych (pieczarki, grzyby leśne lub mieszane)
- 1 cebula
- 50 g szpinaku
- 120 g żółtego sera
- sól i pieprz do smaku
- troszkę tymianku i lubczyku lub innych ziół
- 2-3 łyżki oliwy
STEKI Z DYNI – przepis:
- Dynię obieram obieraczką i kroję w plasterki. Nacieram je oliwą i układam w formie do pieczenia.
- Cebulę obieram, kroję w kostkę i smażę na złoto na patelni. Przekładam do miski.
- Na łyżce oleju smażę pokrojone grzyby, mogą być to pieczarki, boczniaki, podgrzybki, prawdziwki czy kurki. Dowolnie, świeże lub mrożone. Na koniec dodaję szpinak i przesmażam razem, żeby zmiękł.
- Ser ścieram na tarce w grube wiórki.
- Zioła rozdrabniam. W misce mieszam zioła z cebulą i grzybami. Doprawiam solą i sporą ilością pieprzu.
- Rozgrzewam piekarnik do 200 stopni. Dynię wstawiam 15 minut do pieczenia. Wyjmuję, nakładam grzyby i ser i zapiekam kolejne 15 minut.
- Steki z dyni podaję same lub z frytkami do kompletu!
Często zadawane pytania:
Jaka odmiana będzie najlepsza, gdy przygotowuję steki z dyni?
Do tego przepisu polecam Ci dynię piżmową, ponieważ posiada ona zwartą i maślaną strukturę miąższu, co sprawia, że Twoje steki z dyni będą idealnie trzymać formę po upieczeniu. Wybierając okaz o długiej szyjce, zyskasz najwięcej pełnych plastrów bez gniazd nasiennych, co pozwoli Ci przygotować danie szybko i sprawnie, ot tak po prostu.
Jakie grzyby najlepiej pasują, aby wzbogacić steki z dyni?
Możesz wykorzystać klasyczne białe pieczarki, brązowe portobello lub aromatyczne skarby leśne, które sprawią, że steki z dyni zyskają głęboki, ziemisty aromat. Jeśli lubisz takie połączenia, na moim blogu znajdziesz też inne pyszne przepisy z grzybami, które świetnie komponują się z pieczonymi warzywami korzeniowymi.
Czy steki z dyni można przygotować w wersji z dodatkowym białkiem?
Oczywiście, jeśli chcesz, aby danie było bardziej sycące, do farszu z grzybów i cebuli możesz dodać ugotowaną soczewicę, ciecierzycę lub fasolę. Takie roślinne dodatki sprawią, że danie stanie się pełnowartościowym obiadem, który nasyci całą rodzinę na długo.
Jak przygotować szpinak, który ląduje na steki z dyni?
Najlepiej sięgnąć po szpinak baby, który jest bardzo delikatny i nie wymaga usuwania ogonków, co jest niezwykle wygodne w codziennej kuchni, gdy robisz steki z dyni. Podpowiem Ci, żebyś w sklepie zawsze wybierała szpinak już umyty, ponieważ zaoszczędzi Ci to sporo czasu na płukaniu i suszeniu liści przed smażeniem.


