No nie da się ukryć, że sezon grzybowy w pełni, więc makaron z grzybami i sosem pomidorowym pojawia się w wielu formach. Makaron z grzybami i sosem pomidorowym w najlepszej wersji z dzikich grzybów leśnych jest czymś więcej niż tylko zwykłą nagrodą po trudnym zbieraniu. Zależnie od temperatury, godziny, planów czy siły zbieramy przez 2-3 godziny. Bywają z tego dwa kosze, a innym razem kilkanaście grzybków. I tak fajnie jest za każdym razem. Zależnie od zasobów lasu.
Makaron z grzybami i sosem pomidorowym ma zdecydowanie swój urok. Lata temu kupowałam jeden z ekologicznych sosów pomidorowych i on właśnie był z grzybami dodatkowo. Nie pamiętam już, czy borowikami, czy innymi. Ale dodawały mu one szlachetności, klasy i smaku. Byłam zdecydowanie na tak, chociaż nie zawsze udawało mi się go kupić lub po prostu w danym momencie był dla mnie za drogi. Ostatnio prezentuję Wam moje leśne zbiory i zapraszam do śledzenia filmików w mediach społecznościowych. Wszystko z luzem i dystansem, bo tylko to ratuje nas od trudności życia codziennego. Czas leci, w końcu mój blog kulinarny ma 20 lat, przepisy są codziennie, a ja jakoś opóźniłam się z filmikami i nagrywaniem. Ale nadrabiam, nadrabiam, spoko. Zapraszam Was na Instagram, TikTok i Facebooka, bo tam nie tylko piszę, ale i mówię, kontakt filmowy jest bardziej osobisty!
- INSTAGRAM https://www.instagram.com/olgasmilecom
- TIKTOK https://www.tiktok.com/@olgasmile.com
- FACEBOOK https://www.facebook.com/pages/Olga-Smile/117020318335706
Wracając do jedzenia, do grzybów, do dwóch koszy stojących u mnie w kuchni i selekcji ostatecznej – słoik – patelnia :) Robię oczywiście podgrzybki w occie, bo są takie idealne i świetnie się przechowują. Na obiad będzie właśnie makaron z grzybami i sosem pomidorowym. Trochę to na teraz, a trochę na potem. Nagrodę ze zbierania dostaniemy od razu, a przetwory minimum do jutra muszą poczekać.
Rozgrzewam na głębokiej patelni solidną łyżkę prawdziwego masła o zawartości 82% tłuszczu i odrobinę oliwy, a gdy tłuszcz zaczyna wesoło skwierczeć, wrzucam drobno posiekaną cebulę. Ten dźwięk i natychmiast uwalniający się ciepły aromat to dla mnie obietnica dobrego domowego posiłku i sygnał, że dzień powoli przechodzi w fazę chwilowego odpoczynku, bo potem mobilizacja i słoiki. Stoję nad kuchenką, mieszam powoli drewnianą łyżką i patrzę, jak cebula staje się szklista, oddając całą swoją słodycz. W mojej kuchni rzadko panuje idealna cisza, zazwyczaj towarzyszy mi bulgotanie wody w garnku, rytmiczne stukanie noża o deskę i zapach, który prędzej czy później przyciąga domowników. Szczekanie ganiających się psów, czasami jakaś muzyka z kolumny, innym razem moja wewnętrzna zapewnia mi rozrywkę, bo może i nikt jej tego nie zabrania. Dzisiaj padło na szybkie, ale niezwykle satysfakcjonujące danie, które w swojej prostocie kryje potężną głębię smaku i jest dowodem na to, że obiad z patelni wcale nie musi być nudny.
Sięgam po grzyby, które rano przyniosłam w wiklinowym koszyku. Zależnie od tego, co akurat mam pod ręką. Jakość składników to absolutny fundament każdego dobrego przepisu, dlatego staram się wybierać w lesie najładniejsze. Kroję grzyby na grubsze plastry, nie za cienko, bo lubię, gdy w gotowym daniu stawiają delikatny opór pod zębami i zachowują swoją strukturę. Podsmażam je z cebulką na średnim ogniu, pozwalając im lekko zbrązowieć z każdej strony, co wydobywa z nich ten charakterystyczny, głęboki, orzechowy posmak, którego tak bardzo szukamy w domowym jedzeniu.
Gdy grzyby są już idealnie złociste, przychodzi czas na pomidory. Wlewam na patelnię gęstą, aksamitną passatę, chociaż jak w tym przypadku równie dobrze sprawdzają się grubo krojone pomidory z puszki lub letnie, świeże malinówki obierane ze skóry. Dobry sos to serce tego dania, a jeśli macie ochotę na klasykę w najczystszej postaci, na której można budować dziesiątki innych potraw, świetnie sprawdzi się mój podstawowy sos pomidorowy, który robię regularnie od wielu lat. Gotuję całość na małym ogniu, pozwalając, aby delikatna kwasowość pomidorów przegryzła się z ziemistym smakiem grzybów, tworząc gęstą i bogatą bazę. Dodaję hojną szczyptę suszonego oregano, tymianku i świeżo roztartego w dłoniach majeranku, bo zioła te nie tylko genialnie podkręcają smak, ale też naturalnie ułatwiają trawienie.
Makaron z grzybami i sosem pomidorowym to danie dla mnie także idealny sposób na tak zwane czyszczenie lodówki, co doskonale wpisuje się w moją codzienną filozofię zero-waste. W mojej kuchni jedzenie się po prostu nie marnuje. Często wykorzystuję do tego sosu makaron, który został z wczorajszego obiadu, a z warzywnych obierzyn, kości czy resztek pieczeni nastawiam na małym palniku esencjonalne wywary. Odświeżanie resztek i nadawanie im drugiego życia to sztuka, którą doskonale znały nasze babcie i matki w czasach PRL-u, potrafiące wyczarować prawdziwą ucztę z tego, co akurat zostało w spiżarni. Dziś takie praktyczne, oszczędne gotowanie to nie tylko ukłon w stronę kuchni ludowej i zaradności minionych pokoleń, ale po prostu mądre, odpowiedzialne podejście, które świetnie sprawdza się w zabieganej codzienności dwudziestolatków i trzydziestolatków.
Aby przełamać intensywność pomidorów i nadać potrawie szlachetności, dodaję do sosu nieco śmietany. Prawdziwa, gęsta śmietana 30% lub 36% to klucz do uzyskania idealnie aksamitnej konsystencji w gorących potrawach, ponieważ w przeciwieństwie do tych chudszych, nie warzy się pod wpływem ciepła i kwasu. Od zawsze uważam, że odrzucenie modnych zamienników typu „light” i „fit” na rzecz prawdziwego produktu ma swoje kulinarne uzasadnienie, bo tłuszcz to genialny nośnik smaku. Może być też serek kozi, jakiś tłusty, delikatny, puszysty Almette, taki, który dobrze upłynnia się w wysokiej temperaturze i nie ścina. Oczywiście, jeśli jesteście na restrykcyjnej diecie niskokalorycznej, musicie dostosować skład do założeń i po prostu zrezygnować z zabielania, ale ja uważam, że ta jedna łyżka śmietany robi tu ogromną różnicę. Zresztą, miłość do grzybów skąpanych w kremowych sosach to coś polskiego i bardzo mi bliskiego, a jeśli wolicie inną formę takich comfort foodowych smaków, polecam Wam sprawdzić, jak smakuje moja domowa zupa pieczarkowa, do której zawsze wracam, gdy za oknem robi się szaro. To obiad, który cudownie łączy pokolenia, łącząc sentyment tradycyjnych polskich smaków z nowoczesną, szybką formą podania. Zapraszam, niech dzisiejszy makaron z grzybami i sosem pomidorowym cieszy Was tak jak nas. Nasyciliśmy się, zrelaksowaliśmy i nabraliśmy sił do dalszej części dnia.
MAKARON Z GRZYBAMI I SOSEM POMIDOROWYM
MAKARON Z GRZYBAMI I SOSEM POMIDOROWYM – składniki:
- 500 g podgrzybków
- 2 cebule
- 2 ząbki czosnku
- 300 ml śmietany (klasycznej lub roślinnej, np. z nerkowców)
- 600 ml krojonych pomidorów z pudełka lub puszki
- kilka szczypt estragonu
- kilka szczypt tymianku
- sól i czarny pieprz do smaku
- kilka łyżek masła lub oleju
- makaron pszenny lub bezglutenowy, u mnie jak w tytule (np. penne, fusilli lub tagliatelle)
- ser parmezan lub wegański ser do posypania (np. wegański parmezan z nerkowców lub migdałów)
MAKARON Z GRZYBAMI I SOSEM POMIDOROWYM – przepis:
- Podgrzybki czyszczę i kroję w plasterki. Cebule obieram i kroję w kostkę lub też w plasterki, zależnie od humoru.
- Na patelni rozgrzewam tłuszcz, wrzucam cebule, lekko solę i delikatnie rumienię. Zdejmuję z patelni. Wrzucam podgrzybki i smażę na dużym gazie. Zależy mi na tym, aby się zrumieniły, a nie puściły soku.
- Po kilku minutach, gdy grzyby są gotowe, dodaję usmażoną cebulę i przepuszczone przez praskę ząbki czosnku. Smażę przez 2-3 minuty. Dolewam pomidory z puszki i próbuję. Na koniec dodaję śmietanę i poszatkowaną natkę pietruszki. Doprawiam do smaku roztartymi w dłoniach przyprawami. Bardzo mocno podgrzewam i zostawiam pod przykryciem na kilka minut, ale już na wyłączonym gazie.
- Makaron tagliatelle lub inny gotuję według instrukcji na opakowaniu. Przed odlaniem go na sicie nabieram 1 szklankę wody z gotowania.
- Makaron odcedzam, wrzucam na patelnię z podgrzybkami i sosem pomidorowym i opcjonalnie dolewam trochę zachowanej wody. Mieszam energicznie, podrzucając zawartość na patelni.
- Makaron z grzybami i sosem pomidorowym, czyli jak w moim wypadku widzicie na talerzu tagliatelle z grzybami, a dokładnie z podgrzybkami i sosem pomidorowym z dodatkiem śmietany, nakładam na talerze i posypuję startym serem oraz dodatkową posiekaną natką pietruszki.
Makaron z grzybami i sosem pomidorowym i często zadawane pytania do tego przepisu:
Jakie grzyby najlepiej sprawdzą się do przepisu na makaron z grzybami i sosem pomidorowym?
Makaron z grzybami i sosem pomidorowym dobrze łączy się z leśnymi podgrzybkami. Zbieram je często podczas jesiennych spacerów. Wybieram najładniejsze okazy i kroję je na grubsze plastry. Dzięki temu zachowują swoją strukturę po usmażeniu i stawiają opór pod zębami. Jeśli nie masz świeżych grzybów leśnych, możesz użyć innych dostępnych gatunków. Często w chłodniejsze dni kupuję po prostu pieczarki. Z nich powstaje równie smaczna, domowa zupa pieczarkowa.
Czy makaron z grzybami i sosem pomidorowym można przygotować w wersji wegańskiej?
Oczywiście. Zamiast tradycyjnego masła i krowiej śmietany dodaj sprawdzone zamienniki roślinne. W tym przepisie bardzo dobrze sprawdza się gęsta śmietana z nerkowców. Gotowy makaron przed podaniem posyp wegańskim parmezanem z migdałów. Taka modyfikacja pozwala zachować pełnię smaku bez wykorzystania produktów odzwierzęcych.
Jaka śmietana jest najlepsza, aby makaron z grzybami i sosem pomidorowym był odpowiednio kremowy?
Makaron z grzybami i sosem pomidorowym wymaga prawdziwej i tłustej śmietany. Najlepiej użyć takiej o zawartości trzydziestu lub trzydziestu sześciu procent tłuszczu. Tłuszcz jest w kuchni głównym nośnikiem smaku. Taka klasyczna śmietana nie warzy się pod wpływem kwasu z pomidorów i wysokiej temperatury. Świadomie rezygnuję z modnych produktów typu light. W ostateczności możesz dodać do sosu tłusty serek kozi lub gęsty serek kanapkowy.
Jakie pomidory dodać, przygotowując makaron z grzybami i sosem pomidorowym?
W tym przepisie zazwyczaj używam gęstej passaty pomidorowej. Możesz też bez problemu dodać grubo krojone pomidory z puszki. W sezonie letnim kupuję świeże malinówki i obieram je ze skóry. To właśnie one stanowią świetną bazę do domowych dań obiadowych. Gdy potrzebujesz klasycznego dodatku bez grzybów, wypróbuj mój sprawdzony, gęsty sos pomidorowy.
Dlaczego makaron z grzybami i sosem pomidorowym wymaga smażenia składników partiami?
Smażenie na raty gwarantuje odpowiednią strukturę wszystkich składników. Najpierw delikatnie rumienię cebulę na maśle i przekładam ją do miski. Potem wrzucam grzyby na mocno rozgrzaną patelnię z tłuszczem. Zależy mi na ich szybkim zrumienieniu. Grzyby nie mogą puścić soku i zacząć się dusić w wodzie. Makaron z grzybami i sosem pomidorowym zyskuje dzięki takiemu procesowi znacznie głębszy aromat.


