Wpadła dzisiaj do nas na kanapki sałatka z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą, taka krojona nie za drobno. Sałatka z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą, do tego z zielonym groszkiem i cebulą, jest u mnie taką bazą do innych kombinacji. Czasami dodaję ugotowanego, zimnego ryżu, innym razem ziemniaki, bywa też jabłko tarte albo pokrojone w kostkę. Tym razem wjechała jednak po prostu sałatka z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą, do tego ogórki konserwowe (jakieś niezbyt kwaśne), musztarda, majonez i pieprz. Solić też jakoś nie musiałam, ale pewnie zależy to od prywatnych preferencji smakowych. Zawsze pewnie i z lepszym sukcesem można doprawić na końcu niż na początku. Ciekawa jestem, jak Ty wykorzystujesz tuńczyka w puszce? U mnie znajdzie się sporo przepisów z tuńczykiem, zapraszam również do skorzystania z nich na co dzień i od święta. Więc spokojnie, sałatka z tuńczykiem i jajkiem z potrzeby chwili powstać może i na pewno z przyjemnością zostanie zjedzona. Jeśli puszka jest w sosie własnym, to tłuszczu mało, a białka i smaku dużo. Tu podbiłam jeszcze białko kukurydzą i groszkiem, które dodały fajnej konsystencji i urozmaicenia w ustach.
Chwila zastanawiania się i już wiem, co będę robiła. Zostało mi 6 jajek ugotowanych na twardo z dnia poprzedniego. Zerkały na mnie i po cichu namawiały do wykorzystania. Obłupuję skorupki – o dziwo, jak nie muszą zejść ślicznie, to te schodzą. Układam na talerzu i gniotę z niezaangażowaniem widelcem. Potem stukam nożem o drewnianą deskę, drobno siekając białą cebulę, od której z każdą chwilą coraz mocniej szczypią mnie oczy. Otwieram puszkę tuńczyka, odlewając nadmiar oleju na sitku, i od razu czuję przypływ ślinianek. Uwielbiam ten moment przygotowań, gdy pojedyncze składniki leżą jeszcze na blacie, czekając, by za chwilę połączyć się w wielkiej misce w jedną, niezwykle harmonijną całość. Zawsze powtarzam, że takie niespieszne krojenie i mieszanie to w mojej kuchni prawdziwy rytuał, który cudownie uspokaja i nastraja mnie niesamowicie pozytywnie na resztę dnia.
Z wielkim sentymentem wracam w myślach do czasów, gdy na małym stole w naszym mieszkaniu na warszawskiej Saskiej Kępie w niemal każdy sobotni poranek lądowała podobna kompozycja. W tamtych trudniejszych latach PRL-u zdobycie dobrej puszki ryby wymagało czasem nie lada sprytu. Szanowało się wtedy każdy produkt, a każda puszeczka kukurydzy czy groszku stanowiła cenną namiastkę wielkiego, kolorowego świata i była traktowana jak prawdziwy skarb. Dzisiaj my, ówcześni dwudziesto- czy trzydziestolatkowie, z ogromną łezką w oku sięgamy po te same połączenia, przekazując tę kulinarną tradycję kolejnym pokoleniom, bo przecież dobre, uczciwe smaki absolutnie nigdy się nie starzeją.
Dla mnie fundamentem smaku zawsze pozostanie niezachwiana jakość składników, więc nie ma u mnie w kuchni mowy o jakichkolwiek kompromisach. Jajka muszą być z wolnego wybiegu, prawdziwe „zerówki” od zaufanego rolnika, bo ich żółtka mają niesamowity, głęboki kolor i maślany smak, którego na próżno szukać w tych najtańszych, klatkowych odpowiednikach z marketu. Majonez to kolejna sprawa niepodlegająca żadnym negocjacjom – ma być gęsty, prawdziwy i tłusty, bez żadnych modnych „light” czy „fit” zamienników, które zazwyczaj rozwadniają całe danie. Jeśli jednak wolicie pójść w stronę roślinną, mój ulubiony, podstawowy majonez wegański to ten z mleka sojowego o wysokiej zawartości białka, octu i oleju[cite: 1354]. Wiem, wiem, zdania są podzielone co do tego, który majonez jest najlepszy? Tłuszcz to przecież główny nośnik smaku! Żeby jednak przełamać tę ciężką, majonezową kremowość, zawsze dodaję do miski porządną łyżkę ostrej musztardy, która idealnie podkręca charakter całości.
Bardzo szanuję jedzenie i staram się prowadzić dom w duchu zero waste, chociaż w czasach mojej młodości nazywaliśmy to po prostu zwykłą gospodarnością. Puszki po kukurydzy i zielonym groszku lądują oczywiście w odpowiednim pojemniku na recykling, ale samą gęstą zalewę czasami wykorzystuję jako świetną bazę do ucierania wegańskich majonezów. Z kolei ostudzona woda po gotowaniu jajek to u mnie rewelacyjny, bogaty w wapń naturalny nawóz do domowych kwiatów doniczkowych, który potrafi czynić cuda na parapecie. Nic w mojej kuchni nie powinno się zmarnować, dlatego do takiej sałatki świetnie pasują też drobne resztki, więc jeśli zostanie wam trochę ryżu z wczorajszego obiadu, to idealnie sprawdzi się u was moja sprawdzona, niesamowicie pożywna sałatka z tuńczykiem i kukurydzą.
Połączenie słodkiej kukurydzy, delikatnego, wręcz aksamitnego zielonego groszku i wyrazistego w smaku tuńczyka to dla mnie czysta poezja domowej kuchni. Chrupkość drobno posiekanej cebulki i miękka, kremowa konsystencja ugotowanych na twardo jajek sprawiają, że każdy kęs tej potrawy jest pełen rewelacyjnych, uzupełniających się tekstur. Zawsze pamiętam, żeby naprawdę bardzo dokładnie odsączyć warzywa konserwowe na sicie, bo w przeciwnym razie nasza potrawa na dnie miski szybko zmieni się w mało apetyczną wodę z majonezem. Jeżeli zaś macie ochotę na nieco lżejszą formę lub szykujecie szybki, letni obiad, gorąco polecam wam sprawdzić, jak genialnie smakuje moja klasyczna, chrupiąca sałatka z tuńczykiem, pełna wyrazistego żółtego sera, solidnej garści czarnego pieprzu i ciepłych ziemniaków.
Ciekawa jestem bardzo, czy w waszych domach również często lądują podobne kompozycje, w których ryba z puszki gra główne skrzypce? U mnie to absolutny pewniak na niezapowiedzianych gości, błyskawiczny lunch w środku zabieganego tygodnia czy po prostu leniwe, weekendowe śniadanie z pajdą świeżego, chrupiącego chleba na zakwasie z lokalnej piekarni. Bierzcie się zatem do pracy, nastawiajcie garnuszek z wodą i siekajcie cebulę, bo to danie, które robi się dosłownie w kilkanaście minut, a gigantyczna satysfakcja z jego jedzenia pozostaje na naprawdę długo. W spiżarce zawsze mam sporo różnych ryb w puszkach i słoikach. To niesamowicie prosty i błyskawiczny w przygotowaniu klasyk, który łączy w sobie słodycz warzyw, ostrość musztardy i głęboki smak ryby. Sałatka z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą rewelacyjnie sprawdzi się na kolację, na imprezowy stół lub po prostu na pyszne, rodzinne śniadanie.
SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM, JAJKAMI I KUKURYDZĄ
SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM, JAJKAMI I KUKURYDZĄ – składniki:
- 2 puszki tuńczyka w oleju
- 6 jajek ugotowanych na twardo
- 1 puszka kukurydzy
- 1 puszka zielonego groszku
- 5 ogórków w occie
- 1/2 szklanki majonezu (świetnie sprawdzi się również domowy wegański majonez z mleka sojowego [cite: 1363])
- 1/2 szklanki jogurtu typu skyr lub greckiego (jeśli wolicie, jogurt sojowy zrobiony w domu będzie wspaniały, kremowy i słodki [cite: 1196])
- 2 cebule
- sól i pieprz do smaku
SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM, JAJKAMI I KUKURYDZĄ – przepis:
- Jajka gotuję na twardo, obieram i kroję w kostkę lub rozgniatam widelcem.
- Cebule obieram, kroję w kostkę.
- Ogórki w occie kroję w kostkę.
- Kukurydzę i groszek odcedzam na sicie.
- W misce łączę tuńczyka, cebulę, groszek, kukurydzę, jajka, majonez oraz jogurt. Doprawiam do smaku.
- Sałatka z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą (oraz groszkiem) najlepsza jest zaraz po zrobieniu, chociaż z lodówki też jest spoko.
Często zadawane pytania:
Jakie składniki są potrzebne do sałatki z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą?
Bazą są ugotowane na twardo jajka z wolnego wybiegu od zaufanego rolnika. Potrzebujesz do tego puszkę tuńczyka w oleju lub sosie własnym. Niezbędna jest także słodka kukurydza oraz zielony, aksamitny groszek. Przydadzą się ogórki w occie, chrupiąca cebula i wyrazista musztarda. Całość spaja tłusty majonez i gęsty jogurt typu skyr lub grecki. Powstaje ona ot tak po prostu z potrzeby chwili. Jeśli wolisz lżejszą formę lub chcesz wykorzystać resztki z wczorajszego obiadu, sałatka z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą świetnie smakuje z dodatkiem zimnego ryżu.
Jak odpowiednio przygotować warzywa puszkowe do sałatki z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą?
Podstawą jest bardzo dokładne odsączenie składników z zalewy. Kukurydzę oraz zielony groszek zawsze przerzucam na gęste sitko. Czekam cierpliwie do momentu całkowitego spłynięcia płynu. To niesamowicie ważny krok. W przeciwnym razie nasza pyszna sałatka z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą szybko zmieni się w mało apetyczną wodę z majonezem na dnie miski. Gęstą zalewę możesz zostawić w duchu zero waste. Przydaje się ona do ukręcenia wspaniałych wegańskich sosów.
Z czym najlepiej podawać sałatkę z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą?
To absolutny pewniak na błyskawiczny lunch w środku zabieganego tygodnia. Często ląduje u mnie na imprezowym stole jako niezawodna przekąska na zimno. Sałatka z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą sprawdzi się również na leniwe, weekendowe śniadanie. Smakuje po prostu rewelacyjnie w towarzystwie grubej pajdy chrupiącego pieczywa na zakwasie. Gorąco polecam ciut poeksperymentować w domu. Sprawdzi się tutaj idealnie świeżutki, wypiekany samodzielnie chleb z garnka.
Jakiego majonezu użyć do domowej sałatki z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą?
W tradycyjnej wersji zawsze stawiam na gęsty, prawdziwy i tłusty majonez. Unikam modnych zamienników z napisem light lub fit. Zazwyczaj rozwadniają one całe danie i psują teksturę. Tłuszcz to przecież główny nośnik smaku. Jeśli jednak wolisz opcję roślinną, sałatka z tuńczykiem, jajkami i kukurydzą wciąż będzie niesamowicie pyszna. Wystarczy użyć roślinnej alternatywy, do tego zadania idealnie sprawdzi się domowy majonez wegański na bazie mleka sojowego. Na sam koniec porządna łyżka ostrej musztardy rewelacyjnie podkręci charakter każdej z tych wersji.


