Wiem, że znacie, zupa pomidorowa z lanymi kluskami to taki poniedziałkowy klasyk i magia prostoty. Zupa pomidorowa z lanymi kluskami czy też z kładzionymi jest doskonale znana w milionach polskich domów. Wiecie, jak w piosence i życiu: „Jutro znowu będzie pomidorowa, zrobiona z rosołu z wczoraj. Wielki gar stoi w kuchni no zobacz, trzeba zjeść, co się będzie marnować„. Dla mnie kuchnia domowa to właśnie taka pomidorowa, a jak jest jeszcze z kluskami lanymi albo kładzionymi, to już hit kitów!
Gotuję rosół, na jaki mam akurat ochotę, i przygotowuję do niego kluski. Tym razem miałam warzywny z wędzonką, bo jest on moim ostatnim odkryciem i świetnie pasuje jako baza do innych zup. Sam zresztą z makaronem też jest super, ale wystarczy dodać trochę grochu, ugotowanej fasoli, soczewicy czy siekanej kapusty kiszonej i wychodzi pyszna zupa codzienna. Kilka dni temu na takiej bazie zrobiłam ogórkową i po prostu miodzio nie zupa!
Jeśli niedziela w polskim domu pachnie rosołem, to poniedziałek ma kolor pomidorowej. To kulinarna sztafeta pokoleń, w której nic się nie marnuje, a smaki ewoluują z dnia na dzień. Zupa pomidorowa z lanymi kluskami to definicja comfort food znad Wisły. Jest gęsta, kremowa, lekko kwaskowata i cudownie domowa. W dobie wymyślnych kremów z pieczonych pomidorów z bazylią ta klasyczna wersja na koncentracie pomidorowym, zabielana śmietaną, wciąż trzyma się mocno. I słusznie, bo prostota to jej największa siła.
Pomidorowa to takie drugie życie rosołu, bo baza tej zupy ma ogromne znaczenie. Sekretem dobrej pomidorowej nie są same pomidory, jak mogłoby się wydawać, ale to, na czym ją gotujemy. Najszlachetniejsza powstaje na bazie wczorajszego rosołu, czy to drobiowego, wołowego, czy mieszanego. To właśnie ten esencjonalny, mięsny wywar nadaje zupie głębię, której nie podrobi żadna kostka ani bulion z papierka.
Jednak wegetarianie nie muszą czuć się poszkodowani. Genialną bazą jest wywar z pieczonych warzyw. Marchew, pietruszka, seler i cebula, zrumienione w piekarniku aż do brązowych brzegów, oddają do wody niesamowity smak umami i słodycz, która idealnie komponuje się z kwasowością pomidorów. Do takiej bazy dodajemy dobrej jakości koncentrat pomidorowy. Tak, ten mały słoiczek to skoncentrowane słońce i esencja smaku, której nie trzeba się wstydzić. Całość wieńczy kleks kwaśnej śmietany, hartowanej gorącą zupą, by powstała aksamitna, pomarańczowa tafla. Znam ją z domu rodzinnego i robię sama u siebie w kuchni, nic w niej nie muszę zmieniać.
Wiem, że znacie lane kluski, to taka wiejska kuchnia w najlepszym wydaniu. O ile do pomidorowej pasuje ryż czy makaron nitki, to lane kluski (lub ich grubsza kuzynka – kluski kładzione) są prawdziwym powrotem do korzeni. To kuchnia wiejska, prosta i biedna w najlepszym tego słowa znaczeniu. Taka, która z dwóch składników potrafi wyczarować sycący posiłek. Mąka i jajko. Czasami trochę wody. Tyle wystarczy, by stworzyć nieregularne, miękkie kluseczki, które gotują się bezpośrednio w zupie, zagęszczając ją przy okazji. Można też ugotować je oddzielnie, ja używam sitka do klusek i to dobre wyjście. Takie sitko, podlinkuję Wam dowolne z allegro, żeby było wiadomo, o czym piszę.
Jakich jajek użyjecie do klusek, to ma znaczenie, zrobię Wam krótki przewodnik po stemplach i oznaczeniach. Skoro lane kluski to w połowie jajko, warto zadbać o to, by było ono najlepszej jakości. Stojąc przed sklepową półką, często gubimy się w oznaczeniach. Tymczasem kod na skorupce mówi nam wszystko o życiu kury, od której pochodzi jajko. Pierwsza cyfra stempla to klucz. Numer 3 oznacza chów klatkowy. To jajka od kur, które całe życie spędzają w ciasnych klatkach, bez dostępu do naturalnego światła. To wybór najtańszy, ale budzący największe wątpliwości etyczne i jakościowe. W sumie nawet nie wiem, jak to jest dozwolone. Numer 2 to chów ściółkowy. Kury żyją w zamkniętym budynku (hali), ale mogą się poruszać po ściółce. Jest lepiej niż w klatce, ale słońca i trawy nadal nie widzą. Numer 1 to wolny wybieg. Kury mają dostęp do wybiegu na świeżym powietrzu. Mogą grzebać w ziemi i korzystać ze słońca, co przekłada się na lepszy smak jajek i ich wartości odżywcze. Ja kupuję tylko jajka z oznaczeniem 0 (zero), czyli chów ekologiczny. To najbardziej etyczna półka w jajcarskim biznesie. Kury żyją na wolnym wybiegu, ale dodatkowo karmione są certyfikowaną paszą ekologiczną bez GMO i antybiotyków.
Do domowych klusek lanych, gdzie smak jajka jest dominujący, warto sięgnąć po jedynki lub zerówki. Różnicę poczujecie w kolorze klusek i ich delikatności. I generalnie, jakość życia zwierzęcia ma znaczenie dla nas, dla niego i dla środowiska. Ale wracając do tematu zup. Dla mnie zupy są królowymi polskich stołów.
Kuchnia polska zupami stoi i choć pomidorowa dzierży palmę pierwszeństwa w codziennym menu, konkurencja jest niezwykle silna. Na podium niezmiennie króluje rosół, złocisty, uzdrawiający eliksir, bez którego trudno wyobrazić sobie niedzielny obiad czy wesele. Tuż obok stoi żurek (lub barszcz biały), kwaśny, pachnący majerankiem i wędzonką, symbol Wielkanocy, ale i sycący posiłek na co dzień. Nie można zapomnieć o barszczu czerwonym, który w wersji postnej z uszkami wzrusza przy wigilijnym stole, a zabielany jest ulubieńcem dzieci. Do tego panteonu należą też ogórkowa (kolejny dowód na naszą miłość do kwaśnych smaków), gęsta grochówka kojarzona z wojskiem i kuchnią polową oraz kwaśny kapuśniak. To bogactwo sprawia, że w polskim domu można jeść inną zupę każdego dnia tygodnia, nigdy się nie nudząc. Dzisiaj do tej wspaniałej i smacznej gromadki dołącza także zupa pomidorowa z lanymi kluskami, zabielona śmietaną i smakująca dokładnie tak, jak kiedyś.
ZUPA POMIDOROWA Z LANYMI KLUSKAMI
ZUPA POMIDOROWA Z LANYMI KLUSKAMI – składniki:
- rosół dowolny z drobiu, wołowiny, kurczaka, indyka, gęsi, perliczki lub opcja wege z samych warzyw
- 200 g koncentratu pomidorowego
- 250-300 ml tłustej śmietany
- 4 jajka
- 1 szklanka mąki pszennej
- 60 ml wody
- sól tak około 1/2 łyżeczki
ZUPA POMIDOROWA Z LANYMI KLUSKAMI – przepis:
- Gotuję rosół, używam zazwyczaj tego z dnia wczorajszego, więc wyjmuję go z lodówki.
- Rosół przelewam do innego garnka, zagotowuję, dodaję koncentrat i śmietanę. Mieszam.
- Jajka wbijam do miski, roztrzepuję z wodą. Dodaję mąkę i ubijam widelcem. Ciasto powinno mieć konsystencję lejącą, niczym gęste ciasto naleśnikowe.
- Przelewam ciasto do sosjerki, może być też miska z dzióbkiem.
- Zagotowuję wodę w garnku. Wlewam ciasto strumieniem do gotującej się wody. Gotują się około 40-60 sekund od zagotowania. Jeśli mieszanka jest bezglutenowa, wystarczy połowa tego czasu.
- Kluski przelewam przez sito i schładzam pod zimną wodą, chociaż wiem, że nie każdy tak lubi.
- Kluski nakładam na talerze i dopełniam pomidorówką. Taka zupa pomidorowa z lanymi kluskami lub kluskami kładzionymi świetnie smakuje na obiad, lunch lub kolację.
Często zadawane pytania:
Jaka baza jest najlepsza, aby powstała pyszna zupa pomidorowa z lanymi kluskami?
Sekretem idealnego smaku jest esencjonalny wywar. Najlepsza zupa pomidorowa z lanymi kluskami powstaje na bazie wczorajszego rosołu, który miał czas „przegryźć się” w lodówce. Może to być klasyczny rosół domowy mięsny lub bogaty w smak umami wywar z pieczonych warzyw. Taka baza nadaje zupie głębi, której nie zastąpi żadna kostka, ot tak po prostu.
Jakie ciasto przygotować, żeby zupa pomidorowa z lanymi kluskami się udała?
Kluczem jest konsystencja ciasta, która powinna przypominać gęstą śmietanę lub ciasto naleśnikowe. Wystarczą jajka (najlepiej „zerówki”), mąka pszenna i odrobina wody. Tak przygotowane ciasto wlewamy cienkim strumieniem bezpośrednio do wrzątku lub używamy specjalnego sitka. Jeśli wolicie grubsze kluseczki, możecie przygotować kluski kładzione, które są bliską kuzynką lanych i równie wspaniale pasują do tego dania.
Czy zupa pomidorowa z lanymi kluskami może być w wersji bezglutenowej?
Oczywiście, że tak! Tradycyjna zupa pomidorowa z lanymi kluskami w wersji gluten free wymaga jedynie zamiany mąki pszennej na mieszankę bezglutenową. Pamiętajcie tylko, że takie kluseczki gotują się znacznie szybciej. Wystarczy im około połowa standardowego czasu, więc trzeba być czujnym, żeby ich nie rozgotować.
Czym najlepiej zabielana jest domowa zupa pomidorowa z lanymi kluskami?
W moim domu stawia się na klasykę i prostotę. Do zabielania najlepiej sprawdza się tłusta śmietana, którą wcześniej należy zahartować odrobiną gorącej zupy, aby się nie zwarzyła. W połączeniu z dobrej jakości koncentratem pomidorowym tworzy ona aksamitną, kremową konsystencję.



z soczewicą i fetą
Ryzem i lanymi kluskami
Z ryżem, chociaż w moim domu rodzinnym czasami podawano z ziemniakami.
Ryż 🫶
Z rawioli.
ryż, makaron, lane kluski 🙂
Z ryżem, a jeśli z makaronem, to raczej makaron z zupą😁
Z makaronem 😍😍😍😍
Tylko z makaronem
Kaszą jęczmienną ❤️