Zrobiłam najlepsze ogórki małosolne z czosnkiem, koprem i gorczycą. Moje najlepsze ogórki małosolne powstają u mnie w kamionkowych beczułkach, w szklanych dużych słoikach lub wiadrach z polipropylenu dopuszczonych do kontaktu z żywnością. W sumie zależy to od mojego humoru, jednorazowej ilości ogórków i fantazji. W końcu w mojej kuchni niczego zabronić mi nie można. Byłam dwa dni w Białymstoku, zrobiliśmy z mężem po 10,5 km dziennie na nogach z plecakami. Od punktu do punktu, od jedzenia do zwiedzania i jedzenia. Kupiłam Marcinka, pokazywałam Wam go na Facebooku. Poprzednim razem przyjechał sękacz, mrowisko, a teraz największe oczekiwania miałam właśnie od Marcinka. Marcinek to ciasto, tak wyjaśnię, żeby nie było, że po jakiegoś chłopa pojechałam. Zamówiłam MARCINKA w Białymstoku w Życie Na Słodko. Ciasto przepyszne, zjedliśmy połowę w Dzień Matki. Więc śmiało zachęcam, zapłacony blikiem, przywieziony w torbie termicznej. W innych torbach jechały mrowiska, sękacze, babka, kartacze i buza. Ale MARCINEK to przepychota!!! Na 100% nie raz jeszcze u nas zagości. A wiecie, jak to jest, jak to się tak słodkiego człowiek naje, to kwaśnego trzeba. Była już dzisiaj sałatka z kapusty kiszonej i ogórki małosolne. Idealnie się wyrównało.
Z zakupów dzisiaj przywiozłam kolejne młode ogórki, rzodkiewki, kapusty, w sumie aż nie wiadomo, od czego zacząć. I tak stoję przy blacie i wpatruję się w torbę zieleniny. I już mam wrażenie, że słyszycie ten dźwięk? Chrup, chrup, chrup… Dźwięk, który rozchodzi się po całej kuchni, kiedy wgryzam się w pierwsze w tym roku, idealnie twarde ogórki. Tymczasem wyjęłam sobie z wiaderka moją dumę, już gotowe pachnące czosnkiem, koprem i odrobiną chrzanu, najlepsze ogórki małosolne. Zanim jeszcze odłożę pokrywkę na bok, moje nozdrza wypełnia ten niepowtarzalny aromat, który od razu cofa mnie do czasów dzieciństwa, do wakacji u babci na wsi, gdzie ogórki rwało się prosto z krzaczka, brudne z ziemi, i z radosnym krzykiem wrzucało do wielkiego słoja na stole. Dla mnie ogórki małosolne to absolutny fundament początków letniej kuchni polskiej, taki nasz domowy comfort food, na który zawsze czekam z ogromną niecierpliwością. Powtarzam od lat, że jakość składników to podstawa, a w przypadku małosolnych po prostu nie ma miejsca na kompromisy. Wybieram tylko twarde, nieduże ogórki z ekologicznych upraw, najlepiej prosto od lokalnych rolników, bo te z marketu potrafią w środku zrobić się puste, wodniste i nieprzyjemnie miękkie. Do tego dochodzi prawdziwa, gruba sól kamienna niejodowana – to jest klucz do sukcesu, bo sól z dodatkiem jodu potrafi zepsuć całe kiszenie i sprawić, że ogórki stracą tę upragnioną sprężystość, o czym doskonale wiedziały już nasze mądre prababki.
W mojej kuchni proces nastawiania ogórków to mały rytuał, który celebruję krok po kroku. Na dno naczynia wrzucam ząbki czosnku w łupinach. Tak, w ogóle ich nie obieram, wystarczy je tylko lekko rozgnieść nożem, dzięki czemu oddadzą do zalewy to, co mają w sobie najlepszego, a my w duchu zero waste nie marnujemy ani grama tego wspaniałego warzywa. Do tego obowiązkowo wędruje stary, przekwitnięty koper z baldachami, czasem świeży, innym razem suszony. Solidna porcja ziaren gorczycy, która nie tylko mocno podbija smak, ale też naturalnie przedłuża trwałość zapasów. Zawsze dodaję liście dębu (jeśli już są), wiśni lub czarnej porzeczki, bo zawarte w nich garbniki sprawiają, że każdy ukiszony ogórek to istna eksplozja chrupkości pod zębami. Chyba w moim rankingu wygrywa jednak porzeczka, ponieważ jest bardziej dostępna.
Nie wyobrażam sobie jedzenia takich skarbów inaczej niż w najprostszym, ale za to najpyszniejszym zestawie obiadowym. Kiedy już ogórki odpowiednio przejdą smakiem czosnku i kopru, wyciągam je z zalewy i podaję tak, jak lubimy u nas w domu najbardziej. Jeśli wolicie tradycyjne smaki, wspaniale sprawdzą się najzwyklejsze ziemniaki z wody, polane obficie roztopionym masłem z prawdziwego zdarzenia, czyli takim z zawartością tłuszczu 82%, oprószone świeżo siekanym koperkiem z domowego ogródka. To obiad, który w swojej prostocie bije na głowę niejedną wykwintną, restauracyjną propozycję i wręcz od progu domaga się natychmiastowej dokładki. Czasami jako lekko podkiszoną mizerię, innym razem w towarzystwie pomidorów albo twarożku z rzodkiewką.
Oczywiście małosolne mają to do siebie, że znikają w mgnieniu oka, najczęściej wyjadane palcami prosto ze słoika i w biegu między kuchnią a salonem. Kiedy jednak zostaje mi na dnie sama woda, pod żadnym pozorem jej nie wylewam do zlewu! Ten wspaniały, żywy kwas mlekowy pełen przypraw to przecież samo zdrowie, a w mojej kuchni nic nie może się zmarnować. Można go wypić na dobre trawienie, marynować w nim mięso albo wykorzystać do zakwaszenia domowego barszczu, dodać do zupy lub zaszczepić następną porcję ogórków małosolnych. Zresztą, jeśli zrobicie zapasów za dużo i ogórki mocno przekisną, nic straconego. Wtedy możecie je po prostu potraktować jak tradycyjne ogórki kiszone (przepis), które są przecież idealne do gęstych zup i sałatek. Albo zrobić zupę ogórkową z młodych ogórków, która jest znacznie delikatniejsza niż ta z kiszonych.
Dzisiaj nastawiam kolejny wielki słój, bo pierwszy zniknął równie szybko, jak się pojawił. Wieczorem ukroję sobie grubą pajdę pieczywa, a w tej roli genialnie sprawdzi się mój ulubiony, domowy chleb pszenno-żytni na zakwasie. Posmaruję go hojnie prawdziwym masłem i na wierzchu ułożę połówki zielonych, jędrnych ogórków małosolnych, gęsto obsypanych pachnącą gorczycą i cebulką dymką. Zapraszam was serdecznie do mojej kuchni, weźcie duży słój, spożywcze wiadro albo glinianą kamionkę i zróbcie własne najlepsze ogórki małosolne z czosnkiem, koprem i gorczycą, bo uwierzcie mi na słowo, że w środku zabieganego dnia nic nie smakuje tak dobrze.
NAJLEPSZE OGÓRKI MAŁOSOLNE
NAJLEPSZE OGÓRKI MAŁOSOLNE – składniki:
- 2 kg niewielkich, twardych ogórków gruntowych
- 2 litry letniej wody
- 2 czubate łyżki soli kamiennej niejodowanej
- 4 duże ząbki czosnku w łupinach
- 1 duży pęczek starego kopru z baldachami
- 1 czubata łyżka ziaren gorczycy
- kawałek korzenia chrzanu (około 3-4 cm)
- opcjonalnie kilka liści dębu, wiśni lub czarnej porzeczki
NAJLEPSZE OGÓRKI MAŁOSOLNE – przepis:
- Ogórki bardzo dokładnie myję pod bieżącą wodą, szorując je delikatnie z ziemi i piasku, aby były idealnie czyste. Odrzucam te uszkodzone lub miękkie.
- W dzbanku rozpuszczam sól kamienną w letniej wodzie i dokładnie mieszam łyżką, aż do całkowitego zniknięcia kryształków soli.
- Na dno dużego słoja lub glinianej kamionki wkładam połowę pęczka kopru, lekko rozgniecione nożem ząbki czosnku w łupinach, obrany i pokrojony w plastry chrzan, liście porzeczki oraz wsypuję ziarna gorczycy.
- Ciasno układam ogórki, starając się wciskać je najlepiej w pionie, aby dobrze do siebie przylegały i nie miały zbyt dużo luzu w słoju.
- Na samej górze układam resztę kopru i powoli zalewam wszystko przygotowaną wcześniej wodą z solą, upewniając się, że ogórki są całkowicie przykryte płynem.
- Słój przykrywam gazą lub małym talerzykiem, odstawiam w zacienione miejsce w kuchni i czekam od 2 do 3 dni, aż ogórki nabiorą idealnego, lekko kwaskowego smaku i wspaniałej chrupkości.
- To mój sprawdzony i niezawodny przepis na chrupiące, najlepsze ogórki małosolne, do których wracam każdego roku z taką samą radością i entuzjazmem. Robi się je błyskawicznie, a pachną tak wspaniale, że trudno powstrzymać się przed wyjadaniem ich jeszcze przed upływem drugiego dnia!
Często zadawane pytania:
W jakim naczyniu przygotować najlepsze ogórki małosolne?
Do kiszenia świetnie sprawdzają się kamionkowe beczułki. Możesz też wykorzystać duże szklane słoje lub wiadra z polipropylenu dopuszczone do kontaktu z żywnością. Wybór zależy od ilości warzyw i twojej wygody. Ja robię najlepsze ogórki małosolne w tym naczyniu, które akurat mam pod ręką.
Jakiej soli użyć, aby najlepsze ogórki małosolne były chrupiące?
Kluczem do sukcesu jest prawdziwa gruba sól kamienna niejodowana. Sól z dodatkiem jodu potrafi zepsuć całe kiszenie. Przez nią przetwory tracą swoją upragnioną sprężystość i stają się miękkie. Warto trzymać się tej starej babcinej zasady przy każdych domowych zapasach.
Co zrobić z wodą, gdy zjemy już najlepsze ogórki małosolne?
Pod żadnym pozorem nie wylewaj jej do zlewu. Ten żywy kwas mlekowy to samo zdrowie. Możesz go wypić na dobre trawienie. Świetnie nadaje się też do marynowania mięsa lub zakwaszenia domowego barszczu. Z powodzeniem zaszczepisz nim również kolejną porcję zapasów. W końcu najlepsze ogórki małosolne nastawiam na okrągło przez całe lato.
Jakie liście dodać, żeby najlepsze ogórki małosolne nie były puste w środku?
Zawsze polecam dorzucić liście dębu, wiśni lub czarnej porzeczki. Zawarte w nich garbniki sprawiają ogromną różnicę. Dzięki nim każdy kęs to istna eksplozja chrupkości pod zębami. W moim rankingu wygrywa porzeczka, ponieważ jest po prostu najbardziej dostępna w przydomowych ogrodach.
Z czym podawać najlepsze ogórki małosolne na szybki obiad?
W najprostszym wydaniu wspaniale sprawdzą się najzwyklejsze ziemniaki z wody polane masłem. Możesz też ukroić grubą pajdę pieczywa. W tej roli genialnie sprawdzi się mój domowy chleb pszenno-żytni na zakwasie. Posmaruj go prawdziwym masłem i ułóż na nim połówki zielonych ogórków. Ot tak po prostu, najlepsze ogórki małosolne smakują w tym zestawie wybornie.



Jeżeli marcinek to jest to ciasto na zdjęciu to wygląda całkiem całkiem
Szukam tego ciasta, wysyłkowo bo ja z mazowsza. Uwielbiam je! Jadłam w tamtych okolicach